|
2009 |
pożegnanie nigdy mnie tu nie było nie ma i nie będzie. wielkie sprzątanie następuje. potem będzie przestrzenna czysta pustka. i będę w niej układać tak, żeby się nie potykać o nic. mam nadzieję, że tu nie 'wrócę'.
START
darling 2009-02-26 17:54:03 skomentuj (1) sranie w gacie myślałam, że mi się to nigdy nie przytrafi. bo jak to jest, żeby nie odróżniać dobra od zła? a tak poważnie, to nigdy się nad tym dłużej nie zastanawiałam, a to dlatego że wydawało mi się to oczywiste. ale pozory mylą. czasami jak cholera. a słowa są tylko słowami, ale pozostawiają ślady na długie lata i odbijają się echem, które słyszę nawet kiedy o nich czynnie nie pamiętam. ale ze mnie cipka. chcę być normalna. bądź co bądź jestem sama i zawsze będę, niezależnie od tego jak silne będą moje złudzenia. a najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę na sobie polegać i absolutnie nie mogę sobie ufać. proszę sobie teraz wyobrazić osobę, której państwo bezgranicznie ufają, i która jest najbliższą z najbliższych. juz? no to teraz proszę sobie wyobrazić, że ta oto osoba zamyka państwa w pustym pokoju na klucz. bez słowa, bez gestu, beznadziejnie po prostu. no i bez okna. czy juz sie wszyscy czują wystarczająco nienormalni? jeszcze nie? więc proszę sobie wyobrazić, że jest pańswu przeogromnie zimno, marzniecie na kość gdzieś na końcu tego świata. albo nawet następnego. nagle widzicie ratunek, podpływa wielki, przeogromny okręt. kapitan do państwa macha i próbuje coś zagadać, ale niestety się nie rozumiecie, bo on nie mówi w państwa języku ani państwo nie mówicie w języku tegoż kapitana. a więc statek odpływa zostawiając was na lodzie. jeszcze nie? to już ostatni przykład. proszę sobie wyobrazić swój dom. jeżeli ktoś go nie lubi, to niech sobie wyorbazi jakiś inny, byleby był mile widziany przez państwa. wracacie do domu po ciężkim tygodniu poza miastem pełni nadziei na przyjemne przywitanie przez żonę, męża, dzieci etc. Już prawie jesteście na miejscu, dojeżdzacie a tutaj... nie ma domu. Wszystko na co państwo pracowali tyle lat, wszystko co kochaliście i wszystko co było wasza przeszłościa, teraźniejszością oraz przyszłością zniknęło. NIE ISTNIEJE. i jak? ja nigdy w życiu nie czułam się tak samotna. darling 2009-02-12 21:58:25 skomentuj (1) o lśnienie. samotność to bzdura. tzw. bułka z masłem. łatwizna. z górki......... bo jak mi smutno, to zawsze mam żółtego skoczka, który nie kłamie, bo nie umie nic więcej powiedzieć, poza tym co mówi odkąd istnieje. mam literki, które niczego więcej mi nie powiedzą poza tym, do czego zostały stworzone pierwotnie. to co mam mówi mi tylko to, co chcę słyszeć. ja sama mówię sobie tylko to, co jestem w stanie przyjąć. dlatego wolę być sama. tu i teraz. bo tak jest łatwiej dla mnie i dla wszystkich wokół. nie, koniec z użalaniem się nad sobą. czas spojrzeć prawdzie w oczy, czas zmierzyć się z rzeczywistością. jaki będzie wynik? ee. akceptacja = brak wiary i nadziei. moja nadzieja w pojedynkę cudów nie zdoła uczynić. okazuję się, że walczę sama ze sobą, bo nikt inny nie zdoła mnie przekonać do tego, że 'takie jest życie'. tylko na razie nie wiem, czy opłaca mi się samą siebie do tego przekonać. bo takie jest życie. każe być mimo wszystko i jeszcze w dodatku cieszyć się tym, co jest. tzn. tak nam radzi, bo jak nie to przecież my sami, a nie ono, sprawimy sobie wiele przykrości i nieszczęścia. to my, przepraszam - to ja sama powoduję, że jest jak jest, że czuję się jak się czuję, że sram na to wszystko! przecież nikt mi nie każe tego robić, a już na pewno nie życie. bo tu nie chodzi o ludzi, nie chodzi o kogokolwiek poza mną. tylko jak wygląda życie, kiedy wszystko w co wierzysz i co ma dla ciebie jakąkolwiek wartość okazuje się być zwyczajną kupą gówna? nie wygląda. niełatwo jest obudzić się i zauważyć, że wcale nie żyjesz, bo to co cię tworzy, to kim jesteś wcale nie istnieje. Ty nie istniejesz. i to nie jest niczyja wina - tylko Twoja - że przez cały ten czas się tak strasznie oszukiwałaś. teraz tylko to znieś. znieś to, że ludzie dla siebie nic nie znaczą, tak naprawdę. że każdy powinien dbać o własną dupę. że emocje nie są ważne - ważne jest mieć nad nimi kontrolę. że cały czas jesteś sama. że twoje uczucia to wielka ściema, a uczucia innych ludzi to twoje własne zmyślenie, bo tylko w to przecież chciałaś wierzyć. że nic nie trwa wiecznie, a to że Cię kocham nic nie znaczy, bo czas leci i wszystko zabiera ze sobą, wszystko odpływa. tak, tylko ja zostaję. tylko ja stoję w bagnie, gdzie nie ma już wody - ona odpłynęła, a ja dalej pływam i łudzę się, że wróci. Jak się przestać oszukiwać, kiedy przez całe życie nie robiło się nic innego? lepiej - jak to znieść, kiedy tak bardzo nienawidzi się kłamstwa? dzieci są tylko pocieszeniem dla dorosłych. bo kiedy patrzy się na ich nieskalane buzie, na ich szczere uczucia to budzi się w nas jakaś nadzieja, że wcale nie jest tak źle. tylko, że te dzieci, kiedy dorosną cierpią tak samo jak i my. durni egoiści. ja nie chcę taka być. stare przysłowie mówi: "do trzech razy sztuka". żałosne, co? też tak sądze. darling 2009-02-10 17:08:11 skomentuj (2) bo sprzedałam diabłu duszę mówią, że lepiej późno niż wcale. miałam skonać i nigdy tu nie wrócić, ale to właśnie śmierć jawi mi się jako kompletny brak nadziei. a ja przecież do najmądrzejszych nie należę. czuję się w tej chwili ograniczona sytuacją, uwięziona w studni bez dna. ja lecę, a na mnie spadają wielkie kwadraty, trójkąty i inne spiczaste kształty. jest biało, biało od spustoszenia. bo otoczenia nie ma, a rzeczywistość nie istnieje. jestem tylko ja i te pieprzone figury geometryczne. bo koszmary z dzieciństwa się spełniają. teraz jeszcze czekam, aż jakaś zła czarownica zmieni swoją postać upodabniając się do osoby mi bliskiej, co będę w stanie poznać tylko po ich cieniach. ha! ha! ha! nie udało mi się tak mocno wyszorować, żeby potwór ode mnie uciekł. uciekło życie, przewinęło mi się między palcami, a ja nie mogłam go złapać, żeby zostało ze mną jeszcze przez chwilę. bo taka oto jestem bezradna eliza. co za GÓWNO! budować wszystko deska po desce, żeby na koniec to wszystko spalić i spokojnie patrzeć jak znika. wygląda na to, że oni znowu mieli rację. i pokonują mnie rozwalajac na atomy, a każdy z nich wysyłaja w inną cześć świata, żeby już nigdy się nie odnalazły. Żeby już nigdy nie było problemu i nikomu nie było źle. a wszczególności. jeszcze stoję. mimo to jestem mistrzem, że wiedziałam co robię, kiedy swego czasu przez trzy miesiące ćwiczyłam C C C C C. tylko co mi to pomogło? darling 2009-02-08 12:55:39 skomentuj (0) suszę głowę yes, i can. uczyć się uczę o Tobie co muszę, co chcę to lubię to kupię ciezka ogromna i pot z niej spływa oto ogromna lokomoeliza opornie idzie po torach, po szynach, po drogach po polach i dupa. wah wah wah wah wah wah a ja Cię bardzo lubię darling 2009-01-21 22:43:47 skomentuj (0) '[...] tego dnia upadł duch' Cały świat pokazuje mi, że nie mam tyle mocy, żeby go zatrzymać. Wszystko przekonuje mnie o tym, że nie mam racji myśląc, że coś poza zepsuciem, chaosem i nienawiścią może trwać wiecznie. Kazano mi zaakceptować to, że wszystko się zmienia i nic nie pozostaje takim jakie jest. A ja się uparłam i nie chcę odpuścić, bo eliza zawsze musi pokazać, że - mimo tego, że cały świat uważa inaczej - ona ma rację. Bo jakże by inaczej. Podobno, żeby iść do przodu trzeba zaakceptować to, co już nas spotkało i to, co nas w związku z przeszłymi wydarzeniami spotyka wciąż. Nie wiem jak to zrobić. Nawet nie wiem od czego miałabym zacząć. Jakkolwiek bym nie lubiła osoby, która siedzi teraz we mnie, nie wrócę do poprzedniej, jeśli nie zrobię coś z tą. Nie będzie wesołej od środka elizy, odważnej i pełnej życia dopóki nie pozbędę się tego prototypu parszywie podrobionego, który teraz zajmuje całą moją wewnętrzną przestrzeń i nie daje mi oddychać. Tylko nie wiem od czego zacząć... od lewego pośladka, czy może szóstej rzęsy od prawej w lewym oku na górnej powiece? Na początek bardzo dokładnie wyszoruję się gąbką podczas jutrzejszej kąpieli. Może kogoś to zaboli i wreszcie ode mnie ucieknie. Mam dosyć popełniania w kółko tych samych błędów, które po wszystkim tylko sobie wypominam. Mogę odpowiadać tylko za siebie, więc zrobię to tak, jak należy. nie będę żałować nie będę psuć jestem feniksem darling 2009-01-11 02:41:38 skomentuj (2) |
zapraszam Reytan Party mail me zaglądam schizofrenia-boga gocha-szeriff papilon foto by Miko pani-dyrygent dud pomarańczowy - fijołek kalmar nel edyta darkklaus |